Recenzje książek

Piękna, fajna, użyteczna

50 win do 50 złotych Wojciecha Bońkowskiego to w zasadzie nie książka, a książeczka. Jej zaletami można by jednak obdzielić kilka grubych tomów.

Wojciech Bońkowski, założyciel i szef portalu Winicjatywa.pl, dość wcześnie spostrzegł, iż liczba milionerów w Polsce jest mocno ograniczona i że ci, którzy nimi nie są, też czasem chcieliby się napić. Był jednym z pierwszych dziennikarzy winiarskich, którzy zaczęli degustować i opisywać tanie wina oraz poszukiwać wśród nich perełek.

Niniejsza książka jest owych poszukiwań rezultatem. „Z kilku tysięcy win spróbowanych w 2015 roku wybrałem śmietankę – 300 etykiet, które ponownie zdegustowałem, tym razem w ciemno – pisze we wstępie autor. – Sito było więc bardzo wąskie, aby do książki trafiły absolutnie najlepsze butelki dostępne na polskim rynku.”

Tych „absolutnie najlepszych” trunków jest pół setki, ich ceny wahają się od 16,99 do 49,99 zł. Dystrybutorów naliczyłem 26 – są wśród nich zarówno sklepy specjalistyczne, jak i internetowe, a także duże sieciówki. Obecność tych dwóch ostatnich cieszy szczególnie – dzięki temu publikacja jest uniwersalna i można z niej skorzystać nawet w małych miejscowościach.

Poradnik zaprojektowano prosto i przejrzyście, a przy okazji ładnie. Na każdej lewej stronie jest tylko duże zdjęcie butelki na białym tle, a na każdej prawej jej opis: notka degustacyjna, kilka słów o szczepie, producencie, czy apelacji, jakaś ciekawostka, krótki opis łączenia z potrawami, no i oczywiście cena. Na końcu – indeksy (wg krajów i regionów, szczepów winorośli, miejsc zakupu, a nawet połączeń kulinarnych; szkoda tylko, że nie ma spisu wszystkich win wg cen, albo że butelki od razu nie są ułożone w kolejności od najtańszej do najdroższej).

Zestaw polecanych win jest dobrze przemyślany – mamy dużą różnorodność cen i kolorów, a żaden liczący się kraj ani region nie został pominięty. Są tutaj rzeczy zarówno świetnie znane nawet nie-winomaniakom, jak bordeaux, czy rioja, jak i mniej popularne, np. z Węgier (tokajski Vayi Furmint 100 Éves 2013), a nawet Polski (Riesling Znad Pradoliny 2014 od Marka Krojciga i 3 Canva ’13 – regent z Domu Bliskowice).

Informacje i ciekawostki po raz kolejny potwierdzają, że Bońkowski ma gigantyczną wiedzę i trzyma rękę na pulsie zmian. Na przykład przy okazji recenzji nowozelandzkiego Southbank Estate Marlborough Sauvignon Blanc 2014 donosi, iż jest butelkowane w Belgii i uspokaja, że nie należy się tym przejmować, bowiem techniki transportu i butelkowania wina luzem bardzo poszły naprzód. Dowiadujemy się również, że chilijski gigant Concha y Toro posiada najwięcej winnic ze wszystkich producentów na świecie – ponad 10 tys. hektarów, czyli więcej niż w całym Izraelu albo na Słowacji. Że w Australii aż 85% winnych flaszek ma metalowe zakrętki, a w Nowej Zelandii aż 90%. Albo że apulijskie primitivo to najmocniejsze wytrawne czerwone wino świata – nierzadko osiąga ponad 18% alkoholu. O robionym z malbeca trunku z Cahors autor pisze, że z powodu niemal czarnej barwy był używany do kolorystycznego podrasowywania cienkuszy z Bordeaux i innych regionów – oczywiście dopóki nie zakazały tego współczesne przepisy apelacyjne.

Tym, co w 50 winach nieco mnie zaskoczyło, jest forma przekazu. Bońkowski zawsze pisał dość powściągliwie i, rzekłbym, klasycznie. Aż tu nagle wyskakuje ze stylistycznymi fajerwerkami, co więcej udanymi. Oto kilka próbek.

„Ach Riojo, nie kocham cię! Zbyt często denerwuje mnie twój dębowo-cynamonowy makijaż, twoja maślana oponka, twoje rozgotowane truskawki w smaku. Na szczęście nie zawsze jesteś taka szpetna, czasem całkiem świeża, wiśniowa, no i bez cynamonu.”

„Bum! To wino jest jak kometa spadająca na ziemię.” – to o naturalnym Partida Creus Cabe’s 2012.

„Wyznawcy lubią jego [pinotage’u] świeżość (spory kwas to spadek po tatusiu, czyli pinot noir) i zarazem mocny porzeczkowy owoc.”

„Rodan i kaczka: wielka, nierozłączna miłość.” Itd., itp.

„Wino mniej lub bardziej regularnie pije 14 milionów Polaków. 97% wybiera wina do 50 zł.” – taka informacja pada we wstępie. Nie ma więc wątpliwości, że książka jest, jakby to powiedziała młodzież, megapotrzebna i megapraktyczna. A przy okazji świetnie się ją czyta i ogląda, bo – jak już wspomniałem – urody jej nie brak. Dobrze zatem, że autor zapowiada aktualizację przewodnika co roku. Tak trzymać!

Wojciech Bońkowski, 50 win do 50 złotych, Axis Mundi, Warszawa 2016, s. 110

Wybraliśmy dla Ciebie:

Bądź pierwszy! Napisz swój komentarz...

Napisz komentarz